REKLAMA

Wypadek autokaru na Węgrzech. Małżeństwo z Biedaczowa relacjonuje dramatyczne chwile

Wśród pasażerów polskiego autokaru, który uległ tragicznemu wypadkowi na Węgrzech, znajdowało się małżeństwo z Biedaczowa w gminie Leżajsk. Pielgrzymi powracający do kraju podzielili się poruszającą relacją z wydarzeń, które rozegrały się tuż po zdarzeniu.

Mężczyzna wraz z żoną po raz pierwszy wybrali się na taką pielgrzymkę. Jak wspominają w rozmowie z Anną Leśniewską z Polskiego Radia Rzeszów, sam wyjazd był niezwykle udany, pełen wspólnej modlitwy oraz zwiedzania. Droga powrotna przebiegała spokojnie aż do momentu wypadku. Momentu zdarzenia poszkodowany nie pamięta – ocknął się dopiero poza pojazdem.

– Nie pamiętam, skąd ani w jaki sposób mnie wyrzuciło. Gdy doszedłem do siebie, byłem już na polu. Na miejscu pracowały służby, widać było światła karetek i straży pożarnej. Zacząłem wołać żonę, która wzywała pomocy z wnętrza autokaru. Nie pamiętam dokładnie, jak udało mi się ją stamtąd wyciągnąć – relacjonował ranny pasażer w rozmowie z Polskim Radiem Rzeszów.

Osoby z lżejszymi obrażeniami zostały zgromadzone przy ogrodzeniu chroniącym autostradę. W poszkodowanych braku odzieży i obuwia wsparli węgierscy strażacy oraz tłumacz, którzy przynieśli koce do okrycia. Następnie lżej ranni zostali przetransportowani podstawionym autokarem do szpitala na szczegółowe badania.

Mieszkaniec Biedaczowa doznał urazu obojczyka oraz silnego stłuczenia biodra. Jego żona straciła w wypadku torebkę oraz telefon, jednak dzięki temu, że mężczyzna miał przy sobie dokumenty i telefon w saszetce, poszkodowani zdołali natychmiast skontaktować się z bliskimi w Polsce.

Małżeństwo ma wrócić dziś samolotem do kraju.

Posłuchajcie całej rozmowy z Polskiego Radia Rzeszów.

Related Posts

Następny artykuł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *